JURAJSKA ARMIA

0

Relacja z wypadu do Swarzędza

Utworzono: 2018-10-10, nadsłał/a: Karola Lipka


Pierwszy dzień

 

W sobotni poranek, kiedy większość odsypiała po ciężkim tygodniu pracy sześćdziesięciu siatkarskich świrów zebrało się pod Jurajską Twierdzą aby wyruszyć w wielogodzinną podróż do Poznania na Memoriał Arka Gołasia. Około szóstej nad ranem na parking wjechał nasz nowyooklejony autobus, który wywołał nie lada sensację i zachwyt. Sześć godziny podróży minęło nam w błyskawicznym tempie i świetnej atmosferze. Około godziny 12 pojawiliśmy się na hali w Swarzędzu aby podziwiać i dopingować zawodników w  pierwszym meczu półfinałowym rozegranym między Zaksą Kędzierzyn-Koźle, a Stocznią Szczecin. Na boisku mogliśmy zobaczyć między innymi naszych Mistrzów Świata, których powitaliśmy naszą przyśpiewką ułożoną specjalnie na tę okazję. Próbowaliśmy dopingować obydwie drużyny po równo, jednak serce mocniej biło dla Stoczni Szczecin i naszych przyjaciół ze Szczecina, których wspieraliśmy w dopingu, tak samo jak oni nas w kolejnym meczu półfinałowym rozegranym pomiędzy Onico Warszawą, a Naszymi Jurajskimi Rycerzami.

 

 

 

Po pierwszym spotkaniu półfinałowym rozpoczął się mecz Sztaby Szkoleniowe vs Drużyna VIP, w której znalazło się trzech przedstawicieli Klubu Kibica, warto dodać, że trenerem Drużyny VIP był świetny, były libero reprezentacji Poliki, Piotr Gacek. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.Nie możemy oczywiście zapomnieć, jak ważną rolę odegrały nasze kibicki, które podawały piłki, wycierały boisko, a nawet wcieliły się w rolę libero.

 

 

Przed meczem naszej drużyny, odbyła się uroczysta ceremonia otwarcia, na której gromkimi brawami uczciliśmy pamięć śp. Arkadiusza Gołasia. Zaprezentowaliśmy flagę upamiętniającą tego niezwykle utalentowanego siatkarza, który przedwcześnie odszedł do niebiańskiej drużyny.

 

Po ceremonii otwarcia, całą grupą udaliśmy się na chrzciny naszego autobusu, a matką chrzestną została królowa polskiej siatkówki Ania Sumelka.

Około godziny 17:00 rozpoczął się drugi mecz półfinałowy pomiędzy Jurajskimi Rycerzami, a Onico Warszawą. Od początku spotkania bez względu na wynik z całą mocą kibicowaliśmy naszym siatkarzom świetnie się przy tym bawiąc. Niestety nasza drużyna po ciężkiej walce przegrała z zespołem z Warszawy 1:3. Po zakończeniu meczu i odśpiewaniu naszego "koncertu" udaliśmy się do jednego z poznańskich hosteli aby odpocząć po tym długim dniu.

 

Drugi dzień

Około godziny 10 opuściliśmy Poznań i pojechaliśmy do Swarzędza, gdzie uczestniczyliśmy we mszy świętej w intencji śp. Arkadiusza Gołasia. Potem udaliśmy się na halę dopingować naszą drużynę w walce o trzecie miejsce. Niestety pomimo walki nasza ukochana Warta poniosła porażkę z zespołem z Kędzierzyna i ostatecznie zajęła czwarte miejsce. W przerwie między meczem o trzecie miejsce, a finałem wybraliśmy się na szybki obiad aby nabrać sił do dalszego dopingu. W finale ponownie wspieraliśmy naszych przyjaciół ze Szczecina, by ostatecznie cieszyć się wraz z nimi z wygranej w całym turnieju.

 

Podczas tego zaciętego pojedynku pomiędzy Szczecinem, a Warszawą wzięliśmy udział w licytacji klubowej koszulki Bartosza Kwolka, którą szczęśliwie wygraliśmy. Jesteśmy niezmiernie szczęśliwi, że udało nam się dołożyć cegiełkę do tej wspaniałej akcji i mogliśmy wspomóc dzieci i młodzież, którzy za zebrane pieniądze pojadą na turnusy rehabilitacyjne.

 

 

 

Po skończonym meczu delegacja naszej Jurajskiej Armii udała się na płytę boiska aby na fladze upamiętniającej Arka, zebrać podpisy zawodników biorących udział w memoriale,by chwile później przekazać ją na ręcę organizatorów aby w przyszłym roku mógł ją ktoś wylicytować i tym samym wspomóc szczytny cel.

 

 

Podczas uroczystej ceremoni zakończenia memoriału zostaliśmy uhonorowani statuetką z podziękowaniami za doping. Po zakończeniu memoriału około godziny 19 udaliśmy się w drogę powrotną do Zawiercia.